Mieszkańcy Krakowa nadal palą w piecach czym popadnie. Kontrole przeprowadzone przez strażników miejskich pod koniec minionego roku potwierdzają, że do pieców trafiają odpady, które po spaleniu emitują rakotwórcze zanieczyszczenia.
Były akcje informacyjne i apele, ale krakowianie nadal oszczędzają na opale i wywozie śmieci. W listopadzie i grudniu przeprowadzono kontrole prywatnych posesji i nieruchomości. Sprawdzano co spalają mieszkańcy Krakowa w piecach grzewczych.
W listopadzie skontrolowano 149 posesji – okazało się, że śmieci palono wtedy w 37 nieruchomościach. Posypało się 19 mandatów karnych na kwotę 2,1 tys. zł. Do sądu trafiły 2 wnioski o ukaranie, pouczono 16 osób. Karanie mandatami nie oduczyło mieszkańców złych praktyk. Grudniowe kontrole dotyczyły 302 posesji – tym razem „wpadło” jeszcze więcej właścicieli posesji.
- Na terenie 45 nieruchomości strażnicy ujawnili spalanie odpadów w piecach – informował Marek Anioł, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Krakowie. - W związku z tym wykroczeniem nałożyli 35 mandatów karnych na kwotę 4 100 zł, skierowali 2 wnioski o ukaranie do sądu oraz pouczyli 8 osób.
Palimy śmieciami, chociaż wiemy, że to nielegalne. Zgodnie z prawem karze podlega każdy kto „termicznie przekształca odpady poza spalarniami odpadów lub współspalarniami odpadów”. Za takie postępowanie grozi kara grzywny lub aresztu.
Strażnicy Miejscy mogą skontrolować nasz piec. Co więcej, są upoważnieni do pobierania próbek popiołu z pieców grzewczych, a następnie przekazania ich do analizy. Jeśli badanie popiołu dostarczy dowodów na to, że w piecu spalano tworzywa sztuczne i metale ciężkie, właściciela posesji czeka sąd i kara.
fot.: sxc.hu
| źródło: nasz-krakow.pl | Drukuj artykuł | Dodał: AG - 1326795180 |
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za komentarze internautów. Wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.